Gdzieś ty...
Gdzieś ty, o gdzieś ty?... Kocham cię, jedyna, Die Hand, die Samstags ihren Besen f?hrt, Zapłakały rdzawe liście Gwiazdy są dla mnie jako modre kwiatki
kocham cię zawsze... Zdasz mi się tak bliska,
że tylko rękę wyciągnąć ku tobie,
a ręka, zda się, twą rękę uściska.
I tylko ramię wyciągnąć ku tobie,
a ramię kibić twą obejmie wiotką,
i tylko lekko zgiąć cię, a ku piersi
ty się pochylisz i uśmiechniesz słodko...
I tylko usta wyciąnąć, a twoich
ust się poczuje pocałunek... Nieba!Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Wird Sonntags dich am besten caressiren.
Goethe
Pamiętam pierwszy spacer z tobą:
wieczór był cichy, miły,
śniegowe lekkie, puszyste płatki
drzewa srebrzyły
Śnieowe płatki wplotły się w loki
nad czołem twojem bladem
i byłaś dziwnie pieękna, w srebrzysty
strojna dyjadem.
Od blasku miejskich latarni lśniący
śnieg na twe lica...Brzozy
rozpłakanych brzóz,
na dalekie ciemne morza
popłynął ich głos.
Zapytały morza: "Czemu
łkacie smutno tak?
Czy wam słońca brak jasnego,
czy wam deszczu brak?"
"Nie brak nam jasnego słońca,
deszcze chmury ślą,
tylko ziemia, kędy rośniem,
przesiąknięta krwią."Gwiazdy
niezapominajek, posianych na grobie
straconej wiary...tak dzieci w żałobie
w kwiaty pamięci stroją grób swej matki.